BADAJĄC ZDOLNOŚĆ DOSTRZEGANIA I WIDZENIA

Naukowcy, badający zdolność dostrzegania i widzenia u noworodków, przeprowadzili próby, które nazwali „testami róży”. Po prostu wybierano jedną jaskraw różę z bukietu, jaki na ogół zawsze znajdował się przy łóżku położnicy i powoli przesuwano kwiat w tył, i w przód w odległości 20 cm od twarzy dziecka. Większość noworodków była zdolna db koordynowania ruchów obu gałek ocznych, spoglądają­cych na kwiat. Noworodek koncentruje wszystkie swoje siły i możliwości na tym jednym zadaniu. Podczas gdy usi­łuje utrzymać wzrok skupiony na poruszającym się barw­nym przedmiocie, nie drgnie ani rączka, ani nóżka. Cza­sem noworodki bardzo żywe i dobrze przystosowane do życia poza organizmem matki potrafią nawet obrócić nieco głowę, by nie stracić oglądanego przedmiotu z pola widzenia.

CZY ON MNIE WIDZI?

Do niedawna uważano, że noworodek nie ma zdolności widzenia. Dziś wiemy, że już w pierwszym dniu swego życia widzi on więcej niż zwykliśmy sądzić. Noworodek bowiem potrafi skupić swój wzrok, przez moment oczy­wiście, na świetlnej plamie, znajdującej się przed nim. Początkowo ruchy oka są zupełnie nie skoordynowane, niemniej rozpoczął się już proces dojrzewania zdolności fiksowania, czyli skupiania wzroku na obranym obiekcie. Chociaż nie możemy zbadać obrazu odbieranego przez oczy noworodka, to jednak istnieje możliwość zbadania wrażliwości wzroku nowo narodzonego dziecka. Tak więc wiemy, że noworodek spostrzega jaskrawy przedmiot, który zbliża się i oddala ruchem wahadłowym w polu jego widzenia.

OZNAKI ZADOWOLENIA I RADOŚCI

Oznaki zadowolenia i radości zarezerwowane będą dla rodziców i niewielu dobrze znanych osób. Dla wszystkich innych będzie poważna mina, a nawet usteczka „w podkówkę”, jako sygnał ostrzegawczy przed eksplozją lęku, nieufności, protestu, w razie gdyby nieznany człowiek przejawił zbyt­nią poufałość. Taka reakcja u śmiejącego się do nie­dawna. hojnie i chętnie, niemowlęcia jest właściwa i świadczy o prawidłowym rozwoju dziecka. Uśmiech dziecka dojrzewa wraz z nim. Jeśli stworzymy temu procesowi korzystne warunki – uśmiech otworzy dziecku drogę do łatwiejszego i milszego życia wśród ludzi. Pochylam się nad maleńkim, nowo narodzonym dziec­kiem, zadając sobie pytania podobne do pytań milionów matek na całym świecie. „Czy ono mnie widzi?”. Czy obraz odbierany jego oczami jest podobny do obrazu odbiera­nego przez nas?”

CZYNNIK W SYSTEMIE KOMUNIKOWANIA SIĘ

Znaczenie „śmiejącej reakcji” dziecka jest bardzo ważne. To jest potężny czynnik w systemie komunikowa­nia się z otoczeniem w okresie przedwerbalnym, to znaczy wtedy, gdy dziecko nie umie jeszcze mówić. Śmiech dziecka ułatwia nam, rodzicom, zrozumienie osobowości maleńkiego człowieka, pozwala nam poznać, co cieszy go najbardziej, co uspokaja. Nasze reagowanie na śmiech dziecka nigdy nie powinno być traktowane jako strata czasu. Dziecko, które śmieje się w odpowiedzi na pobudzanie go do śmiechu, robi wra­żenie dziecka otwartego i gotowego do współdziałania – i tak jest w istocie. W czasie pierwszych sześciu miesięcy życia śmieje się ono niemal do każdego, ale już niedługo będzie bardziej wybredne w doborze towarzystwa.

REAKCJA NA PRZYJEMNE DOZNANIA

Pozwólmy więc w takich wypadkach działać dziecku, skoro natura wyposażyła je w zdolność uśmiechania się do nas, a wraz z tym w zdol­ność do wyzwalania tego, co zdołał zakłócić wiek dwudziesty. Psycholodzy twierdzą, że młodsze niemowlęta śmieją się w podobny sposób do rzeczy, jak i do ludzi. Dzieje się tak na skutek tego, że elektryczna lampka, grzechotka i matka w jasnej bluzce są obiektami ekscytującymi w rów­nym stopniu. Wkrótce jednak niemowlę zaczyna reagować uśmiechem na różne przyjemne doznania, np. rozpoznanie znajomego głosu, dociągnięcie palca u nogi do buzi, udane powtórzenie dźwięku, chwycenie grzechotki lub włosów pochylonej matki.

POD WPŁYWEM DZIECIĘCEGO UŚMIECHU

Pod wpływem uśmiechu topnieją – jak mówią poeci – serca rodzi­ców, wyzwala się potrzeba czułości, tkliwości i opieki, wyzwalają się nowe siły, zdolne podołać niejednej nie­przespanej nocy, zdolne wyrzekać się niejednej przyje­mności, zdolne odkładać ambitne i górnolotne plany dla prania pieluch, przecierania jarzynek, lulania, zabawiania itp. Jeśli ktoś z was zapyta mnie, czy koniecznie trzeba uśmiechu, by wyzwolić w rodzicach te wszystkie uczucia, które powinny towarzyszyć rodzicielstwu, odpowiem: nie taka to prosta sprawa w dzisiejszych czasach. Młodzi rodzice bywają przemęczeni i niewyspani, dotknięci zde­rzeniem rzeczywistości z marzeniami. Z tych konfrontacji jakże często rodzą się trudności z wyzwalaniem się w kobiecie i mężczyźnie naturalnych instynktów rodziciel­skich i naturalnej miłości.

OPORNA REAKCJA

Zda­rza się, że dziecko opornie reaguje uśmiechem, ponieważ przechodzi przez fazę zafascynowania pochylającą się nad nim twarzą ludzką. Mały badacz i odkrywca świata przy­gląda się włosom, ustom i oczom, bada ich ruchy, mimikę całej twarzy i dopiero po kilku dniach uważnych studiów, dokonywanych w skupieniu i powadze, potrafi się roześmiać. Niemowlę pozostaje zafascynowane ludzką istotą przez wiele miesięcy. Ta duża postać nieustannie zmieniająca pozycję ma oczy, które błyszczą, ma usta, które całują i poruszając się wydają bardzo różne i bardzo interesujące dźwięki. Tę postać, coraz lepiej znaną, coraz bliższą i bar­dziej kochaną, dziecko obdarza uśmiechem. 

ŚWIADOMY TOWARZYSKI UŚMIECH

Naukowcy zajmujący się rozwojem dziecka zauważyli, że dzieci urodzone przedwcześnie opóźniają się nieco ze swym pierwszym świadomym, towarzyskim uśmiechem. Przyczyny tego faktu upatrują oni w opóźnionym rozwoju całego centralnego systemu nerwowego. Gdy lekarz pediatra pyta matkę, czy dziecko odpowiada uśmiechem na jej uśmiech, czy rozjaśnia w uśmiechu buzię na jej widok – nie są to zdawkowe pytania. Urodzone o czasie niemowlę, które nie reaguje uśmiechem na miłe mu doznania w ósmym-dziesiątym tygodniu życia, wymaga zbadania przez neurologa, bywa bowiem, że opóźnienie w uśmiechu jest wyrazem opóźnienia rozwoju umysłowego. Trzeba tutaj koniecznie dodać pewne uzupełnienie.

UŚMIECH DZIECKA ROZWIJA SIĘ

Zauważono, że w 18 miesiącu życia dzieci śmieją się w przybliżeniu jeden raz na 6 minut, a w 4 roku życia na każde 1 i 1/3 minuty”Dziecko śmiejące się rozjaśnia swoją twarzyczkę. Na widok bliskich mu osób śmieje się, wyciąga ręce, uderza nóżkami w materac. Całe jest radością, całe jest śmie­chem. Gdy odzewem na ten śmiech jest nasza radość i uzewnętrznione szczęście – rodzi się śmiech, który ma moc roztapiania ludzkich serc. Uśmiech dziecka rozwija się – podobnie jak wiele innych umiejętności – od pierwszych chwil życia, by mię­dzy trzecim a piątym tygodniem życia, najpóźniej do szó­stego tygodnia, pojawić się jako uśmiech świadomy, jako wyraz zadowolenia i aprobaty na bodźce zewnętrzne.

UŚMIECH U ŚPIĄCEGO DZIECKA

Endogenny uśmiech pojawiać się będzie u dzieci śpią­cych płytko lub bardzo sennych jeszcze przez kilka mie­sięcy. Zjawiać się on może od czasu do czasu jeszoze i wtedy, gdy dziecko uśmiechnie się już swym prawdziwym, świadomym uśmiechem sprowokowanym przez kogoś lub coś z otaczającego je świata. Emocjom radości towarzyszy zawsze uśmiech albo uśmiech i ogólne odprężenie całego ciała” – pisze Elżbieta Hurlock w swojej książce o rozwoju dziecka. „Kontrastuje to poważnie z naprężeniem ciała, które towarzyszy emo­cjom nieprzyjemnym, takim jak lęk, złość, zazdrość. Z chwilą, gdy dzieci stają się starsze, śmieją się i uśmie­chają coraz częściej. Uśmiechają się i śmieją do innych, zwłaszcza do dzieci, a nawet same do siebie.