//////

FUNKCJONALNOŚĆ ZAGADNIEŃ

Miał prawo tak powiedzieć, bo choćby w Lehrbuch der Phonetik (1903) poruszał zagadnienie funkcjonalnych różnic między fonemami i stosunku pojęcia funkcji do pojęcia fonemu. Trubeckoj obstawał za rozumieniem fonemu jako „wyobrażenia dźwięku”, a nie jako elementu funkcjonalnego i cofał się przed zadanym sobie pytaniem: czy fonem jest czymś słyszalnym?Wracam do zagadnienia językoznawstwa ogólnego i jego powiązań z zagadnieniami filozofii, a więc i z jej historią. Punktem centralnym w tych powiązaniach, a właściwie dziedziną wspólną obu tym dyscyplinom, jest epistemologia, którą w tym związku rozumiem jako teorię poznania (abstrahując od innych możliwych sposobów rozumienia tego terminu), czyli naukę, można by to tak określić, o technice myślowego i naukowego rozumienia rzeczywistości, czyli o tym, jak przebiegają, jakim podlegają normom reakcje „ja” na bodźce działające na to „ja” z zewnątrz.

WIELE WĄTPLIWOŚCI

Można mieć wątpliwości co do tego, czy jest on oparty na „con- sistent internal logie” — zasady podziału są czysto mechaniczne. Teorety­czne zagadnienia słowotwórstwa zachowują całą swoją żywotność. Słownik jest najdalej posuniętą realizacją zasady gniazdowania, która ma swoją dawną tradycję w leksykografii rosyjskiej, ale w tym wypadku jej zasto­sowanie ma zupełnie szczególny charakter. Za dużo hałasu towarzyszyło w swoim czasie rodzeniu się fonologii i to była jedna — nie decydująca — z przyczyn, dlaczego w Pradze w 1930 r. na „kameralnym” zjeździe fono- logicznym byłem przeciwny — jako jedyny oponent — zakładaniu Mię­dzynarodowego Towarzystwa Fonologicznego. Dlatego też miałem wielki szacunek dla Jespersena, który w 1931 r., na międzynarodowym Zjeździe Lingwistów w Genewie po wysłuchaniu programowo-hasłowego referatu Trubeckiego, zabrał głos i powiedział, że cieszy go, że zagadnienia, które on, Jespersen, opracowywał około trzydziestu lat temu, skupiają dziś na sobie tak żywe zainteresowanie.

ZAGADNIENIA SŁOWOTWÓRSTWA

Interesujący jest wielki słownik Ewssian Derimtional Dictionary (autorzy Dean S. Worth — wiceprzewodniczący amerykańskiego Komitetu Slawistów, Andrew 8. Kozak i Donald B. Johnson, New York 1970). We wstępnych komentarzach do tego słownika napisanych przez Wortha nie ma żadnych akcentów sensacji i reklamy. Autor pisze skromnie, że słownika (nad którym praca — z korzystaniem z wszelkich możliwych udogodnień technicznych — trwała siedem lat) „nie należy ujmować jako próby wyczerpującego opisu rosyjskiej morfologii derywacyjnej; taki opis należy jeszcze do dalekiej przyszłości. Biorąc słownik takim, jakim jest, należy go określić jako bogaty zbiór materiału zorganizowanego według zasad wewnętrznej logiki, toteż można mieć nadzieję, że się okaże poży­teczną pomocą w dalszym badaniu zasad i metod tworzenia wyrazów we współczesnym standardowym języku rosyjskim”.

JEDYNA KONKLUZJA

Znowu jedyna konkluzja streszcza się w tym, żeby uporczywie się domagać stwo­rzenia „ścisłego systemu reguł”, które będą generować struktury głębokie i ustalać ich korelacje z odpowiednimi strukturami powierzchniowymi (…) znowu wypowiada się nadzieję, że w sprzyjających warunkach (to znaczy widocznie jeżeli coraz więcej językoznawców zareaguje na zacytowane wyżej apele), lingwistyka będzie stopniowo powracać do swej pięknej tra­dycji i odnaleziona zostanie wreszcie droga do tego, żeby wprowadzić uczących się w niezwykle ponętne zagadnienia, wobec których język sta­wiał tych, którzy są zaintrygowani. Wzmianka o tajemnicach jest sympatyczna, bo to jest nastrój pobudza­jący do badania rzeczy nieznanych, ale głoszenie haseł często staje się reklamiarstwem, które szkodzi postępom nauki, zamiast „generować” oryginalne osobiste myśli nowe, wodzi na pokuszenie pisania zmanierowa­nym stylem.

CAŁKOWITA SOLIDARNOŚĆ

Całkowicie się solidaryzuję z krytycznymi uwagami, które wypowiada Achmanowa w re­cenzji książki: Modern Studies in English. Beadings in Transformational Grammar (…), New Jersey 1969. „Me można się nie dziwić — tłumaczę z rosyjskiego — tej energii i natarczywości, z jaką ci uczeni powtarzają w rozmaity sposób w różnych wariantach te same tezy (…) znowu i znowu mówi się nie o już osiągniętych wynikach stworzonej czy opracowanej teorii, ale o tych zasadach, na których teoria powinna być oparta (…) sprawa znowu się sprowadza do wyliczenia kilku zdań angielskich i do manipulowania tymi zdaniami kończącego się za każdym razem tylko nowym apelem do stworzenia „gramatyki całkowicie naukowej”.

LINGWISTYKA STRUKTURALNA

Zasługą lingwistyki strukturalnej, nie mającej za sobą długiej tradycji, jest według Chomsky’ego uściślenie opisu lingwistycznego oraz Ujmowanie języka jako systemu formalnego, mimo to uważa on jednak, że lingwistyka strukturalna jest krokiem wstecz w stosunku do tradycji gramatyki uni­wersalnej. „Chomsky (…) jest przekonany, że tylko jego ( ..) ogólna teoria struktury lingwistycznej może dostarczyć niezbędnych informacji doty­czących intelektualnej treści (istoty) języka, tylko ona może stworzyć naukową teorię gramatyczną, ponieważ tylko ona wyzwoliła się z koniecz­ności uprzedniego zbadania poszczególnych gramatyk, to znaczy gramatyk poszczególnych realnych, naturalnych języków ludzkich” [to rozumowanie przypomina Beauzee — WD], Trudno określić, co jest w tym postawieniu sprawy bardziej uderzające: optymizm poznawczy czy paradoksalność. Istota zagadnienia dotyczy poznawczej funkcji języka.

W SPOSÓB ROZSĄDNY

W sposób rozsądny i jasny informuje o poglądach Chomsky’ego dr Polański w artykule pt. Gramatyka transformacyjno-generatywna a inne teorie języka („Biuletyn PTJ”, nr 28, s. 87 i n.).Jako przykłady tzw. struktur głębokich i struktur powierzchniowych przytacza autor wyrażenia i zwroty typu: Janek czyta — ktoś czyta książkę — „struktura głęboka”,Czytanie Janka — czytanie książki — „struktura powierzchniowa” Kierownik wybiera, kierownika wybierają — „struktura głęboka” Wybór kierownika — „struktura powierzchniowa”.Zagadnieniu tych typów struktur powierzchniowych i struktur głębo­kich poświęcony jest w cytowanej wyżej książce Cartesian linguistics rozdział zatytułowany Deep and Sur face Structure (s. 31—51).Według Chomsky’ego języki nie różnią się między sobą na poziomie struktur głębokich, odbijających podstawowe właściwości myśli i tworzenie pojęć, ale różnią się na poziomie znacznie mniej według niego interesują­cym — struktur powierzchniowych. Zagadnienia te zarysowują mi się w sposób zupełnie inny i mieszczą się w tych kategoriach pojęć, które for­mułowałem w rozdziale YHI mojej książki Elementy…, zatytułowanym O formach i typach predykacji.

TRADYCYJNA GRAMATYKI

Tradycja gramatyki uniwersalnej, czyli filozoficznej urwała się w wieku XIX, czego przyczynę widzi Chomsky, m. in. w zaabsorbowaniu języko­znawców fonetyką, w opieraniu aksjomatów na języku łacińskim i wreszcie w tym, że te aksjomaty były niezgodne z lingwistyką „antropologiczną”.Co do fonetyki, to jest rzeczą dziwną, że nie widziano jej ścisłych związków z zagadnieniami epistemologicznymi (o czym pisałem w Zagad­nieniach fonetyki ogólnej — „Sprawozdania TNW” (nr 27,1934 r.), zwracając m. in. uwagę na wyrażenie Bousselota „onde sonore ou aerienne” (fala dźwięczna, czyli powietrzna), w którym bodziec fizyczny — „onde aerienne” jest utożsamiony z reakcją psychiczną posłyszenia: „onde sonore”. W samej percepcji głoski np. a tkwi element predykacji, utożsamienia, bo jej percepcja jest jednocześnie jej rozpoznaniem.

SZTUKA GRAMATYCZNA

Sztuka gramatyczna, przeciwnie, jest wtórna względem języków, po­nieważ zwyczaje językowe muszą istnieć, zanim się je sztucznie dostosuje do ogólnych zasad Języka i ponieważ analogiczne systemy tworzące sztukę mogą być tylko wynikiem obserwowania norm przed nimi istniejących (sur les usages preexistens)”. Przewagę Lindego nad Beauzee można wi­dzieć w tym, że wykazuje on więcej trzeźwego empiryzmu, o którym świad­czą słowa będące dalszym ciągiem zacytowanych wyżej jego zdań: „Zwią­zek imienia z rzeczą samą jest tak ścisły, iż chcąc tamto objaśnić, koniecznie tej dotknąć trzeba”. O etymologii pisał Linde, że jest to „nauka potrzebna do odkrycia prawdziwego znaczenia słów, do ukazania stosunku ich do rzeczy”.

GRAMATYKA SZCZEGÓŁOWA

Gramatyka szczegółowa (Une grammaire particuliere) jest sztuką polegającą na stosowaniu niezmiennych i ogólnych norm Języka mówionego lub pisanego do zasad dowolnych i zwyczajowych (institutions arbitraires 6t usuelles) poszczególnego języka”. Jest w tym oczywisty aprioryzm: nie zasady wywodzi Się z doświadczenia, ale dane doświadczalne dostosowuje się do zasad ogólnych. „Gramatyka ogólna jest nauką, ponie­waż przedmiotem jej jest rozumowa spekulacja dotycząca niezmiennych i ogólnych zasad Języka”.„Gramatyka szczegółowa jest sztuką, ponieważ rozważa ona praktyczne dostosowywanie norm dowolnych, zwyczajowych poszczególnego języka do ogólnych zasad Języka”. „Nauka (wiedza) gramatyczna jest wcześniejsza od wszystkich języków, bo w jej zasadach tkwią możliwości języków, te zasady są identyczne z tymi, które kierują rozumem ludzkim w jego myślowych operacjach, zawierają więc, krótko mówiąc, prawdę wieczną.